Zobacz wyniki zawodów
To już niemalże tradycją jest, że kiedy w
Janowie płynie maraton, po błękitnym niebie płyną bielutkie obłoczki
i pogody mogą pozazdrościć śródziemnomorskie kurorty. Tak też było
31 lipca 2010 roku, kiedy nad zalewem janowskim startował IV
Ogólnopolski Maraton Pływacki.
Już od 10.00 ruszył na przystani pełną parą
sekretariat, bo i zawodników do zgłoszenia ustawiła się malowniczo
zakręcona długa kolejka. A zjechali się pływacy z różnych zakątków
Lubelszczyzny i nie tylko, a mianowicie z: Kraśnika, Stalowej Woli,
Tarnobrzega, Modliborzyc, Lublina, Biłgoraja, Tuszyna, Sokołowa
Małopolskiego, Krzemienia, Łęcznej, Krosna, Krakowa i oczywiście z
Janowa Lubelskiego w niemałej liczbie 36. Cieszymy się, że impreza z
roku na rok nabiera popularności i rozgłosu.
W tym roku zawodnicy wystartowali w 11
kategoriach i wszystkie kategorie zostały obsadzone. Nie zawiedliśmy
się również na paniach, które niewątpliwie dodają imprezom uroku,
ale w zawodach sportowych są zawsze mniejszością.

Na małej janowskiej przystani zrobiło się
tłoczno. Jeszcze ostatnie wpisówki, jeszcze obiegówka u lekarza, a
już większość zawodników profesjonalnie rozgrzewa się do biegu.
Ratownicy, każdy na swojej „jednostce pływającej” zajmują miejsce
przy pierwszej boi, tam podzielą się na „aniołów stróżów”
poszczególnych zawodników. Łódź straży pożarnej i płetwonurek są już
na wodzie, boje wyznaczające trasę maratonu kołyszą się leniwie,
czujne oczy obsady karetki pogotowia, pełna gotowość. Pani Teresa
Stefaniak (Główny Sędzia maratonu – sędzia klasy związkowej)
potwierdza prawidłowość złożonych oświadczeń i już oficjalne
rozpoczęcie. Spiker zawodów p. Andrzej Majkowski przedstawia obsadę
sędziowską. Oprócz pani Teresy w tym roku gościmy jeszcze p.
Elżbietę Minicką (sędzia I klasy) i p. Piotra Prusa (sędzia I
klasy). Następnie kilka słów od dyrektora MOSiR – Krzysztofa Deruś,
Zastępcy Burmistrza – Czesława Krzysztonia i zawodnicy już są w
wodzie. Sprawnie ustawiają się na linii startu, ręka sędziego
startowego unosi się w górę iii już….. Ruszyli.

Jedni ostro, by od razu uplasować się na prowadzeniu, inni
metodycznie, od początku planując rozkład sił, dystans – prawie
2500m, woda ciepła, ale zalew, to akwen otwarty, miejscowo ma
chłodne prądy, które nie sprzyjają zawodnikom. Najgorzej – przy
drugiej boi, tam zimno i zaczynają o sobie dawać znać pierwsze
oznaki zmęczenia. Motorówka ratownicza po raz pierwszy przybija do
pomostu. Ratownicy pomagają wyjść panu Bednarczykowi, jego
pierwszego pokonało zmęczenie. Kibicujący na brzegu i pomostach
witają go gromkimi brawami, dziękując za podjęty trud sportowej
rywalizacji. Zalew nie jest łatwym przeciwnikiem, ale będziemy na
pana czekać za rok.

Płynąca dalej grupa niknie nam z oczu, już
tylko komunikaty przekazywane przez ratowników z łodzi i lornetki
pozwalają śledzić postępujący wyścig. Emocje na lądzie rosną.
Wszyscy z dreszczykiem emocji słuchają co chwilę spływających
komunikatów, kto prowadzi, kto zmniejsza dystans, która boja, jak
bardzo rozciągnęła się grupa płynących. Ale oto już zza ostatniej
wyspy wyłania się pierwsza eskortująca łódka. Jeszcze nie widzimy
zawodnika…. jest. Płynie kraulem, w precyzyjnie odmierzonych
odstępach czasowych, rytmicznie błyska znad wody raz jedno raz
drugie ramię. Doskonała technika, niecałe pół godziny, a już kieruje
się na ostatnią prosta do pomostu. To 15 – Karol Grzywa z Kraśnika.
Wychowanek pana Grzegorza Mazurka, dyrektora MOSiR Kraśnik i
wieloletniego trenera Pływackiego Klubu Sportowego „Fala”. Laureatem
zeszłorocznego maratonu, też był zawodnik „Fali”, renomowanej
„pływackiej stajni”.

I mamy już Karola na mecie. Czas: 33:45:95.
Zmęczony, ale uśmiechnięty ogląda się na rywala. Za nim z niewielką
stratą (tylko 1:19min) już kończy bieg Paweł Opaliński ze Stalowej
Woli i niespełna 15 s później Kamil Zieliński z Tarnobrzega. Już
mamy medalową trójkę kategorii OPEN. Jeszcze w wodzie uściski dłoni
i pierwsze gratulacje. Wyścig trwa. Teraz już co chwilę zawodnicy
mijają linię mety. Co chwilę rozlegają się owacje i brawa
rozentuzjazmowanych kibiców. Pierwsze osobiste relacje do mikrofonu
spikera i wywiady dla Telewizji Stalowa Wola.
Na mecie pojawiają się kolejni zawodnicy i
już za chwilę, spokojnie odpoczywając na pomoście, kibicują dalszym
nadpływającym. Atmosfera bardzo ciepła, nawiązują się znajomości,
wymieniają kontakty.

Już prawie wszyscy, czekamy tylko na panią
Marzenę Malinowską z Łęcznej. Minuty mijają, ale pani Marzena
dzielnie walczy, nie poddaje się, bieg ukończy. Teraz tylko
podsumowanie wyników, sprawdzenia czasów, podział na kategorie
wiekowe. Gorączkowe pytania, wyjaśniające odpowiedzi, sędzina rzuca
okiem na poprawność i już błyszczą trofea. Zwycięzcy chętnie
uśmiechają się do obiektywów, cierpliwie czekają na ostatnie ujęcia.
Jeszcze nagrody dla najmłodszego (w tym roku to dziewięcioletnia
Zuzia Malinowska z Łęcznej, która startowała razem z mamą) i
najstarszego zawodnika (pan Stanisław Faraś ze Stalowej Woli rocznik
1946). Olbrzymie brawa. Teraz pora na najlepszych Janowiaków i już
wszyscy siadają do bigosu. Wesołe rozmowy, dyskusje techniczne,
wymiana doświadczeń. Miło poczuć taką atmosferę, sport nie zna
barier, Janów pokochał pływanie.
Dyrekcja Miejskiego Ośrodka Sportu i
Rekreacji w Janowie Lubelskim pragnie serdecznie podziękować
tym, na których zawsze można liczyć, czyli sponsorom tegorocznego maratonu:
1. Panu Krzysztofowi Kołtysiowi -
Burmistrzowi Janowa Lubelskiego,
2. Panu Marcinowi Pojenta
- właścicielowi firmy KLiNEX, Moszna 14 A, 24-150 NAŁĘCZÓW,
3. DRUŻYNIE WOPR Nr 10 w Janowie
Lubelskim
Zobacz
galerię zdjęć
Dodano: 2 sierpnia
2010 r.