
Majowy weekend już za nami i II Krajoznawczy Rajd Rowerowy „Szlakami
Leśnego Skarbca” to już historia. Historia, ale jaka! Rajd rozpoczął
się tradycyjnie w ośrodku na malowniczej wyspie nad zalewem
janowskim. Z minuty na minutę przybywało chętnych, gęstniał tłum
dwukołowców. Przybywali z Janowa i okolic, z Lublina, Kraśnika,
Biłgoraja, Stalowej Woli, Staszowa, żądni piękna naszej ziemi i
spotkania z niczym nie skażoną przyrodą, w sumie ponad 50 osób.
Ruszyliśmy, pod przewodnictwem pana Waldemara Futy (szefa miejskiego
referatu promocji, świetnego obserwatora i gawędziarza) na spotkanie
z tym pięknem, historią, kulturą, przyrodą, czyli tym wszystkim co
Ziemia Janowska ofiarowuje każdemu, kto ją odwiedzi.
Na początek szybciutko groblą na piękny jak z widokówki,
rewitalizowany janowski rynek, tu pamiątkowe zdjęcie w kolorowych
koszulkach sponsora, żarciki, uśmiechy, zaczęła się przygoda, na
niebie słońce, niezły początek. Najpierw do Sanktuarium, bo to nasza
perełka, to z dumą się nią chwalimy. Ks Maciej Rączkiewicz prowadzi
nas do Kaplicy Zjawienia a potem do kościoła. Uczta dla oczu. Cofamy
się w latach, przed oczami staje bomba, która nie wybuchła upadając
tuż przed ołtarzem. Wizerunki świętych spoglądają na nas z płócien.
Pięknie, godzinka upłynęła niepostrzeżenie, jeszcze tylko obrazeczki
z wizerunkiem Janowskiej Pani na pamiątkę i w drogę. Panowie
policjanci dbają o nasz bezpieczny przejazd przez miasto. Szybko,
sprawnie i już pędzimy w kierunku zieleniącego się w oddali lasu.
Cisza, śpiew ptaków, dobre nastroje. Miło tak podróżować w grupie,
żadna droga się nie dłuży.
Borownica. Pierwsza przeprawa. Wysoki poziom wody w lesie, na tym
terenie urzędują bobry. Bez strat. Przeprowadziliśmy, przenieśliśmy,
przedostaliśmy się na drugi brzeg, w większości suchą nogą, niemała
atrakcja. Trochę piachu. Przebrnęliśmy. Dalej droga wiedzie zielonym
szlakiem, prosta jak po stole. Skręcamy w drogę biegnącą dawnym
torem kolejki wąskotorowej. Przed nami „Imielty Ług”. Krótko przy
mapie i już pan Waldek prowadzi nas dalej. Kilka ciekawostek o
bogatej florze i faunie i pytania konkursowe. Oj panie Waldku…
prawdziwa łamigłówka. Pięknie, ale mało czasu (gdzie on tak
niepostrzeżenie ucieka?) Naciskamy na pedały i niestety pierwsza
guma. Nie ma strachu pani Wiesia ma zapas, ja pompkę, parę minut i
znowu jesteśmy na szlaku. W Łążku już na nas czekają w Zagrodzie
Garncarskiej. Na przekąskę wiejski smalec z ogórkiem. Po takiej
drodze smakuje wyjątkowo. Na grillu już skwierczą kiełbaski i
kaszanki od „Matthiasa”, dodatki z „Kotlina”, palce lizać. Teraz
czas na odpoczynek i konkursy sprawnościowe dla chętnych. Tor
przeszkód z huśtawką i slalomem, rzuty do celu, wszystko na czas.
Można zdobyć m.in. kask rowerowy, przyda się na następny rajd.
Gratulacje.
Jeszcze tylko pokaz garncarskiego kunsztu w najstarszej obecnie
pracowni, u pana Henryka Kurzyny, próba sił na kole garncarskim i
już opuszczamy Łążek. Przez drogę nr 19, czerwonym szlakiem i nie
tylko, udajemy się do Janowa, ale to jeszcze nie koniec wrażeń.
Wieczorem ognisko, usiądziemy spokojnie, poznamy się lepiej, może
pośpiewamy przy dźwiękach gitary.
W niedzielę znów ruszamy dalej. Najpierw groblą nad zalewem, mijamy
szereg stanowisk wędkarskich, zawody w łowieniu karpia, ponoć ryba
bierze. Zjazd do lasu, trochę błotniście, ale już mkniemy w kierunku
rezerwatu „Szklarnia”, jednego z najbardziej różnorodnych na naszym
terenie. Właśnie zaczyna kwitnąć czosnek niedźwiedzi, co za zapach.
Kilka słów na temat otaczającej nas przyrody od pana Andrzeja
Wediuka, pracownika Nadleśnictwa Janów Lubelski i Ośrodka Edukacji
Ekologicznej (współorganizatorów i sponsorów rajdu).
Przed nami Porytowe Wzgórze, lekcja historii, chwila zadumy, ale już
prędziutko bo zbierają się chmury, może zdążymy do Władysławowa. Nie
zdążyliśmy. Mokro, dobrze że ciepło. Błota też nie brakuje, ale
humory dopisują, prawdziwy rajdowy kawałek. Docieramy zmoknięci, ale
zadowoleni. W stodole, na stołach zbitych z desek już czeka gorący
bigos. Słońce też nie daje się długo prosić. Jemy, suszymy się
odpoczywamy, rozkładając koce i pałatki na suchej już, soczyście
zielonej trawie. Można nawet pozwolić sobie na chwilę drzemki.
Jeszcze piosenka, jeszcze pamiątkowe zdjęcia, ale wiemy że to już
koniec w tym roku, bo za rok…
Dyrekcja Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Janowie Lubelskim
pragnie serdecznie podziękować współorganizatorom i sponsorom rajdu:
1. Urząd Miejski w Janowie Lubelskim
2. Nadleśnictwo Janów Lubelski
3. Ośrodek Edukacji Ekologicznej „Lasy Janowskie”
4. Sklep: Rowery sprzedaż i serwis – Adam Kuśmierczyk, Janów
Lubelski,
ul. Okopowa 40
5. Restauracja „Myśliwska” w Janowie Lubelskim – Stanisław Mazur,
ul. Zamoyskiego 88
6. Centrum Dystrybucji NEVADA – Dorota i Tomasz Sobieszczańscy -
Janów Lubelski, ul. Targowa 10
7. Kotlin Sp. z o.o. – Warszawa, ul. Puławska 565
8. Zakład Przetwórstwa Mięsa „MATTHIAS” Sp. z o.o. Kolonia Zamek 48
9. Piekarnia „U Jarosza”, Biała
Specjalne podziękowania dla Komendanta Komendy Powiatowej Policji w
Janowie Lubelskim za zabezpieczenie rajdu w dniu 1 maja.
Zobacz galerię zdjęć
Dodano: 4 maja
2010 r.